czwartek, 29 grudnia 2016

Zabawy kreatywne z dziećmi | Krok po kroku | Bałwanek

Witajcie! 

Dzisiaj chciałam wam pokazać co sprawiło nam ostatnio bardzo wiele radości! 
Zabawy kreatywne z dziećmi wcale nie wymagają wielkich pokładów pieniędzy, potrzebujemy jedynie trochę wyobraźni i czasu.

Zapraszam do tworzenia bałwanka, krok po kroku!  


Potrzebne nam:
*nitka
*skarpetka (najlepiej zwykła długa)
*kawałek wstążki 
*dwa guziki
*klej do materiałów 
*marker 
*nożyczki 
*ryż/kasza/groch (do wypełnienia bałwanka) 
*odkurzacz (na koniec się przyda ;)) 


1. Odcinamy kawałek skarpetki, przykład pokazany na "stopce", przy zwykłej skarpetce jest wygodniej bo odcinamy część nad piętą. 


2. Związujemy jeden koniec i wywijamy skarpetkę tak, aby nasz supełek był w środku


3. Zasypujemy naszego wypełniacza, w moim przypadku ryż. Co jakiś czas warto postawić naszego bałwanka aby wiedzieć ile jeszcze mamy wsypać ryżu. Mają powstać dwie kule - brzuszek i głowa. 


4. Związujemy górę bałwanka i drugim kawałkiem nitki tworzymy brzuszek. 
U mnie z racji krótkiej skarpetki, prawie nie widać supełka.


5. Wstążką tworzymy szaliczek naszego bałwanka. 


5. Przyklejamy guziki. U mnie klej UHU. Najlepszy będzie klej do materiału. Przyszywanie odradzam. Dzieci nie są cierpliwe, a i przyszywanie guzika do stojącego i wypełnionego ryżem bałwanka to niemałe wyzwanie.


6. Czapeczka! Powstaje z "palców" skarpetki. Lekko zawijamy brzeg i zakładamy, tak aby ukryć wiązanie. 


7. Na koniec możemy domalować oczy, buzie i nos. 

GOTOWE! 


Jak widzicie to nie takie trudne. Warto trochę się pobawić i choćby na chwilę wrócić do dziecięcego świata. Obudźcie swoją wyobraźnię! 

No i na koniec kilka zdjęć z naszego tworzenia bałwanków. 








Pozdrawiam was cieplutko! 

piątek, 23 grudnia 2016

Świątecznie!

Witajcie! 

Grudzień to zwariowany miesiąc, pełen przygotowań, oczekiwań. 
Co za tym idzie nie lada wyzwaniem stało się znalezienie czasu na cokolwiek. 
Mimo, że zbyt wiele nie publikowałam to jednak co nieco robiłam. 


Powstały dwa hafty typowo świąteczne i powędrowały na kartki ;) 


Ptaszor na papier dwustronny i renifer na kartkę z papieru metalizowanego czy też perłowego... 



Karteczki bez większej ilości zdjęć, same rozumiecie, musiały szybko wyfrunąć za pośrednictwem poczty ;) 


Chciałabym wam również złożyć świąteczne życzenia. 

Moi drodzy, przede wszystkim pragnę życzyć wam 
zdrowych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia. 
Abyście spędzili je w gronie najbliższych, w miłej i ciepłej atmosferze, 
coby barszcz z uszkami smakował, a choinka migotała w tle. 
Wszystkiego najlepszego z okazji nadchodzących świąt
dla was i dla waszych bliskich! 

                                                               Ola Zuch


wtorek, 13 grudnia 2016

Oszukany golfik

Witajcie!

Już jakiś czas temu zrobiłam moim dziewczynką oszukane golfiki.
Dziewczynki w tym roku mają bardzo mocno zabudowane kurtki, więc o szaliku nie było nawet co marzyć.
Postawiłam na oszukany golfik z przedłużonym przodem, żeby nie uciekał nam do góry.



Włóczka bardzo delikatna w typowo pastelowych kolorach. 
Druty numer 4. 




Dziewczyny na początku nie chciały się przyzwyczaić ale powolutku i do przodu. 
Najważniejsze że szyjka zakryta, a golfik jest na miejscu. 



Dwa zdjęcia już w trakcie ubierania i na szybko, 
więc niestety nie jest to nic specjalnego, czy ułożonego jeszcze. 

Sami rozumiecie, w końcu idziemy DADA! 

Buziaki! 


poniedziałek, 5 grudnia 2016

Sal bożonarodzeniowy 1/3

Witajcie! 

Jak tam zaczął się wasz grudzień? 
Mój fantastycznie! Mogę się wam pochwalić, że na samym początku miesiąca odebraliśmy klucze! 
To niesamowite uczucie! 
Pierwszy dzień i już pracowaliśmy trochę. 
Niestety pracy przed nami sporo, ale i radość jaka! 

Niestety co za tym idzie mam dużo pracy, sporo do nadrobienia i że się tak wyrażę... 
spinamy poślady i do pracy! 
Świąteczne upominki, kartki same się nie zrobią! 

A teraz w głównym temacie, Sal bożonarodzeniowy u Kasi. 


A oto moje postępy...



Wiem wiem, bez szału. Miałam pobożne życzenie skończyć w terminie, ale wyszło jak zawsze... 
To dokładnie 1/3 całego obrazka. Z oryginału nie ma napisu, jeśli już coś napiszę, to po polsku, choć zastanawiam się czy w ogóle trzeba tam coś pisać.


Metalizowana nitka... dała mi w kość. 
Trochę nerwów było, ale dałam radę. Umyśliłam sobie, że użyję do niej wazeliny kosmetycznej. 
Problem polegał na tym, że będąc w sklepie zapomniałam jej kupić. 
No cóż, mam nadzieję że do następnej zawieszki uda mi się ją nabyć. ;) 



Przepiękne te zawieszki prawda?! 




Tylko się nie poparzcie! 

Po prostu musiałam wam przedstawić zbliżenia płomienia. 
Jestem w nim zakochana! 

Buziaki!